Aktualności

Zmiany w sposobie naliczania opłat za odpady
31 marca 2021
 
Od kwietnia br. opłaty za odpady dla mieszkańców Warszawy będą naliczane według ilości zużytej wody. Ta metoda daje warszawiakom możliwość wpływu na wysokość swojej miesięcznej stawki za śmieci. 
 Jak ostrzegaliśmy, lawinowo rosnące w całym kraju koszty gospodarki odpadami sprawiły, że mieszkańcy będą musieli płacić więcej za śmieci. Polskie prawo nakazuje nam ustalić stawki opłat w taki sposób, by pokryły wydatki miasta na odbiór i zagospodarowanie odpadów  mówi Michał Olszewski, wiceprezydent m.st. Warszawy.
 
To jednak tylko część problemu. Równie ważne jest to, że rząd postanowił przenieść całość kosztów utrzymania systemu na mieszkańców. W przeszłości mogliśmy pomagać mieszkańcom, dokładając do tego z innych źródeł finansowania. Przykładowo, gdy Warszawa płaciła za odbiór i przetworzenie śmieci 1,2 mld zł rocznie, a z opłat od mieszkańców wpływało ok. 700 milionów zł, różnicę dopłacaliśmy z miejskiego budżetu. Teraz, zgodnie z narzuconymi przepisami, nie możemy tego robić. Wprost powiedział to minister klimatu i środowiska Jacek Ozdoba: „wszystkie koszty, które gmina ponosi w związku z prowadzaniem ww. systemu gospodarki odpadami są pokrywane z opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi, które każdy właściciel nieruchomości w danej gminie jest obowiązany uiścić” (Pismo z dnia 24.11.2020 r. skierowane do Zastępcy Rzecznika Praw Obywatelskich). Rząd nie dał nam wyjścia.
Wszystkie środki z pobranych opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi przeznaczane są na pokrycie kosztów funkcjonowania systemu:
 
Dlaczego opłata uzależniona od wody?
 
Rząd ma możliwość obniżenia opłat, jakie warszawiacy będą płacić za śmieci. Jest na to sposób przetestowany w wielu krajach Unii Europejskiej. Wystarczy, że wprowadzi większą odpowiedzialność producentów za produkowane opakowania. Póki co rząd stosuje wobec firm – także największych koncernów – taryfę ulgową. W Austrii za wprowadzenie tony plastiku na rynek producent musi zapłacić 610 euro. W Hiszpanii – 377 euro. W Czechach – 206 euro. A w Polsce jest to zaledwie 0,6 euro! Do wprowadzenia tzw. rozszerzonej odpowiedzialności producentów zobowiązują nas unijne przepisy. Ponieważ rząd nadal ich nie wprowadził, Komisja Europejska wszczęła już w tej sprawie postępowanie dyscyplinujące. Nie sposób zrozumieć, skąd bierze się ta opieszałość rządu. Gdybyśmy – wzorem innych krajów UE – wprowadzili rozszerzoną odpowiedzialność producentów, system kaucji opakowań zwrotnych, to za śmieci płacilibyśmy znacznie mniej.
 
Szczegóły opłaty 
 
Właściciele nieruchomości, np. domów jednorodzinnych, którzy nie są podłączeni do sieci kanalizacyjnej (korzystają z szamba), a mają dostarczaną wodę przez Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji (MPWiK), mogą instalować własne wodomierze do pomiaru wody bezpowrotnie zużytej. Pomiary z tych liczników będą podstawą do naliczenia opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi. Wskazanie wodomierza na wodę bezpowrotnie zużytą należy wtedy wpisać w deklaracji o wysokości opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi.
 
Jeśli w nieruchomości nie ma wodomierza albo nie jest ona podłączona do sieci wodociągowej lub nie ma danych za zużycie wody za okres sześciu kolejnych miesięcy, stawka naliczona zostanie według zasady: liczba mieszkańców pomnożona przez 4 m³ wody i stawkę 12,73 zł.
Ryczałt 4m³/osobę to średnie miesięczne zużycie wody w Warszawie, przyjęte na podstawie danych Głównego Urzędu Statystycznego.
Nieruchomości niezamieszkałe
Nieruchomości niezamieszkałe, objęte miejskim systemem gospodarki odpadami (np. miejskie szkoły, domy kultury, ośrodki sportu) będą rozliczane według liczby pojemników z odpadami powstającymi na terenie danej nieruchomości.
Ważne terminy
Nową deklarację będzie trzeba złożyć do 10 maja 2021 r. Obowiązek ten dotyczy właścicieli budynków jednorodzinnych, a także zarządców nieruchomości wspólnych, m.in. spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych.
 
Rząd doprowadził do galopującego wzrostu cen za śmieci
  • Od 2019 r. roku gminy w całej Polsce muszą prowadzić narzuconą przepisami segregację odpadów na 5 frakcji, co oznacza dwukrotnie wyższe koszty odbioru odpadów.
  • Rząd od wielu lat podnosi tzw. opłatę marszałkowską, czyli tzw. haracz za składowanie odpadów na wysypisku (opłata wzrosła 11-krotnie – w 2017 r. wynosiła 24,15 zł/tonę, w 2020 r. - 270 zł/tonę).
  • Na rynku jest za mało instalacji do zagospodarowania odpadów i ograniczona liczba podmiotów, które się tym zajmują. Z kolei firmy windują ceny za odbiór i zagospodarowanie odpadów, ponieważ rząd narzucił im restrykcyjne wymogi dot. działalności oraz podniósł płacę minimalną, co dodatkowo obciąża tych pracodawców. Drożeje prąd i gaz oraz rosną też ceny paliwa, z których korzystają firmy.
  • W Polsce producenci opakowań praktycznie nie ponoszą odpowiedzialności finansowej za wprowadzanie na rynek tworzyw sztucznych. Stawki są skandalicznie niskie, a cały koszt późniejszego zajmowania się odpadami spada na gminy i ich mieszkańców. W Polsce koszty utylizacji odpadów, np. butelek plastikowych, pokrywają mieszkańcy, natomiast w Niemczech czy Austrii – producenci odpadów, czyli koncerny.
  • Na rynku gospodarki odpadami jest coraz więcej surowców, których nikt nie kupuje lub kupuje za bezcen. Warszawa ponosi koszty za ich przetworzenie. Część firm zajmujących się odzyskiem (ok. 25proc.) przestała prowadzić swoją działalność z powodu zmiany przepisów i wymogów postawionych przez rząd.
  • Wzrósł napływ odpadów z zagranicy. Producentom bardziej opłaca się kupić surowce pierwotne lub wtórne sprowadzane z zagranicy niż skupować te produkowane w kraju.

  Grafika przedstawiająca wydatki Miasta na wyóz śmieci i wpływy do Miasta.  

 Grafika wyjaśniająca zasady wypełniania wniosku i kwestie formalne.